GodoPolski

Szkoła bierze udział w projekcie pn. „Holistyczne wsparcie placówek Miasta Chełm” w ramach realizowanego przez Miasto Chełm Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki - Priorytet III Wysoka jakość systemu oświaty, Działanie 3.5 Kompleksowe wspomaganie rozwoju szkół na podstawie umowy zawartej pomiędzy Ośrodkiem Rozwoju Edukacji w Warszawie
a Miastem Chełm.

kapital

Realizacja projektu pn. "Modernizacja budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6 wraz z infrastrukturą sportowo-rekreacyjną w Chełmie" współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Regionlnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2007-2013 Priorytet VII Infrastruktura społeczna, Działanie 8.2: Infrastruktura szkolna i sportowa.

unia1

unia2

unia3

Realizacja projektu pn.
"Karta Szkolna BZ WBK".

bzwbk_GS

KARTA_SZKOLNA_LOGO_CMYK

 Gimnazjum nr 6 w Chełmie
w ramach współpracy
z PWSZ w Chełmie bierze udział
w projekcie „Ardua prima via est”

PWSZ_1_1

PWSZ_1_3

PWSZ_1

PWSZ_1_2

PWSZ_1_4

Więcej...

Realizacja projektów: 

"Opowiedz mi swoją historię,
a ocalę ją od zapomnienia 2012"

”Ceramiczna rakieta do przyszłości 2011”

Fundacja-Cemex

ZSO 6 Patron Patron Kazimierz Janczykowski - patron Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6
Kazimierz Janczykowski - patron Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6

Kazimierz Janczykowski - nauczyciel i regionalista

Kazimierz Paweł Janczykowski urodził się 25 stycznia 1888 w starym dworku w Metelinie koło Hrubieszowa. Ojciec jego, Konstanty Janczykowski brał udział w powstaniu 1863 pod chorągwią Kazimierza Bogdanowicza. Po powstaniu pracował jako leśniczy i rządca w dobrach Horodyńskich. Z pierwszego małżeństwa miał troje dzieci. Po śmierci pierwszej żony, w wieku 50 lat ożenił się z Leontyną Drzewiecką. Z tego małżeństwa urodził się syn Kazimierz. Dwa lata po urodzeniu Kazimierza zmarł ojciec a 6 lat później matka. Osieroconym chłopcem zaopiekowała się siostra matki Józefa Lewandowska zamieszkała w Lublinie. Miała ona, podobnie jak krewny ksiądz Piotr Szyszkowski ogromny wpływ na kształtowanie się osobowości Kazika. To oni właśnie zaciekawili go historią Polski, zaznajomili z rodzinną kulturą, budzili patriotyzm. W tym czasie Kazimierz uczęszczał do 2-letniej prywatnej szkoły P. Lebiedońskich, przygotowującej siedmioletnich chłopców do egzaminu i nauki w gimnazjum.


W 1897 rozpoczął naukę w lubelskim rządowym gimnazjum carskim, którego dyrektorem był "głośny polakożerca" Singalewicz. Trudne więc było zdobywanie wiedzy dla młodego Kazimierza w carskiej szkole, w której językiem wykładowym był język rosyjski. Wychowawcą Kazimierza w 3 klasie był wykładowca łaciny i greki prof. Hieronim Łopaciński - "Hiruś", który bardzo interesował się książkami, starodrukami, rękopisami, aktami i wszystkim, co wiązało się z historią. Kilkakrotnie prof. Łopaciński w swoich wędrówkach korzystał z pomocy chętnego ucznia. Zatrudniał go nawet w swojej pracowni. Profesor stał się wzorem i mistrzem młodego Kazimierza Janczykowskiego, który po sześćdziesięciu latach tak pisał w swoim pamiętniku:

"Kiedy dzisiaj z perspektywy lał poddaję, analizie przygodę z Hirusiem, dochodzę do wniosku, że osobowość Łopacińskiego wywarła ogromny wpływ na moją i niektórych moich kolegów indywidualność, na nasze upodobania i zainteresowania. Od 1918 r. stałem się zapalonym zbieraczem zabytków rodzimej kultury i muzeologiem naśladując wiernie swojego ukochanego Mistrza Hirusia".

W 1905 r. młodzież polska rozpoczęła walkę o polską szkołę. W lubelskim gimnazjum wybuchł strajk. Kazimierz Janczykowski za uczestnictwo w nim został wraz z 300 kolegami wydalony ze szkoły. W tym czasie utrzymywał się z pracy w piekarni mistrza Tomasza Szczepańskiego, a w roku 1908 r. uzyskał dyplom czeladnika piekarskiego. Jednocześnie udzielał korepetycji. 1 września 1906 r. Kazimierz podjął naukę w nowo otwartym gimnazjum im. Stefana Batorego w Lublinie, gdzie 20 czerwca 1908 r. otrzymał świadectwo maturalne. Jednak polska matura nie dawała możliwości podjęcia dalszego kształcenia w Rosji. Dlatego też rozpoczął studia medyczne w Monachium i Pradze. Trudności materialne zmusiły go do przerwania nauki. Z pomocą przyszła mu starsza siostra Helena Butkiewicz, od kilku lat mieszkająca wraz z mężem w Petersburgu. W domu siostry poznał przyszłą żonę Eleonorę Budzit, nauczycielkę historii i studentkę Uniwersytetu Żeńskiego w Petersburgu. Obdarzył ją uczuciem, o którym tak pisał w jednym ze swoich listów:

"pokochałem całą siłą swej duszy, całą mocą, rozumu, całą namiętnością serca, wszystką żądzą krwi, życiem i istnieniem. ... pokochałem do zapomnienia o sobie".

28 sierpnia 1912 r. Kazimierz zawarł związek małżeński, a rok później urodził się syn Sławomir. W 1912 roku Kazimierz Janczykowski został przyjęty do nowo otwartego Instytutu Wychowania Fizycznego w Petersburgu, który ukończył w1914. W tym czasie uczestniczył w zajęciach Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół", gdzie jako zastępca naczelnika prze prowadzał reformy i wydał kalendarz sokolski. Po otrzymaniu dyplomu nauczyciela szkół średnich i po roku pracy w Petersburgu został skierowany do Syzrania nad Wołgą, gdzie pełnił funkcję kierownika doskonalenia nauczycieli wychowania fizycznego. O pobycie w Syzraniu wycieczkach po Wołdze i powrotnej podróży do Polski pisał bardzo ciekawie w swoich wspomnieniach zatytułowanych "Jak ptacy na wędrówce". Pozycja ta przyniosła mu pierwszą nagrodę w międzynarodowym konkursie na wspomnienia. Do Chełma przyjechał w 1918 r. za namową Wiktora Ambroziewicza, który zatrudnił go w tutejszym gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego jako nauczyciela wychowania fizycznego. Szkole tej prof. Janczykowski poświęcił 48 lat swojego życia. Na początku swej pracy pedagogicznej interesował się głównie propagowaniem kultury fizycznej wśród młodzieży wiedząc jak ważną rolę pełni ona w życiu każdego człowieka, zwłaszcza młodego. Opracował więc własny program z kultury fizycznej i z Jego też inicjatywy wybudowano w latach 1918-1923 pierwszą salę gimnastyczną w mieście. Był również organizatorem pierwszego masowego biegu ulicami Chełma 6 września 1925 r. W 1920 r. rozpoczął 2-letnie studia w Poznaniu na Wydziale Filozoficznym, zgłębiając wiedzę z zakresu nauk geograficznych. W tym czasie pracował w poznańskim gimnazjum im. Marcinkowskiego. Wzbogaciwszy swoje pasje życiowo-zawodowe wrócił do Chełma i uczył w gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego wychowania fizycznego i geografii, a od 1931 r. geografii, geologii i astrologii. W 1932 r. otrzymał dyplom nauczyciela szkół średnich. W latach 1935-1939 pełnił funkcję zastępcy dyrektora gimnazjum. Na terenie gimnazjum w 1923 r. założył stację meteorologiczną drugiego rzędu należącą do ogólnopolskiej sieci PIHM. Do ważnych inicjatyw Kazimierza Janczykowskiego zaliczyć należy także zorganizowanie pracowni geograficznej - najlepiej wyposażonej i urządzonej w tym czasie na obszarze kuratorium lubelskiego. Profesor uważał, że "człowiek i ziemia wzajemnie na siebie wpływają i ze stosunku tych dwóch czynników wypływa cały szereg zjawisk składających się na krajoznawstwo". Chcąc propagować wśród młodzieży poznanie własnego środowiska, zabytków, kultury i tradycji narodowej powołał w 1925 r. Uczniowskie Koło Geograficzno-Krajoznawcze, które następnie przemianował w Szkolne Koło Krajoznawczo -Turystyczne im. Wincentego Pola, a w 1929 powołał Szkolne Koło Miłośników Wody, które przekształciło się w Klub Wioślarski. Największym osiągnięciem tego koła było zbudowanie łodzi "Chełmianka", którą członkowie wraz ze swoim profesorem popłynęli Bugiem i Wisłą do Warszawy. Podczas następnej wyprawy kilkuosobowa załoga popłynęła z Uhruska Bugiem i Wisłą do morza.
Główną metodą pracy krajoznawczej było według Kazimierza Janczykowskiego "wycieczkowanie":

"Wycieczki, zwiedzanie oto jest nasz cel,
Ojczyzny poznanie, od Karpat po Hel
Zwyczaje ludowe, poznać lepiej lud
Jego mowę, pieśni, dole, trud"

Jego dorobek wycieczkowy był bardzo bogaty. Sam poznał w okresie studiów Bawarię, Kotlinę Górnośląską, Szwajcarię, Austrię i Czechy. Swoją pierwszą wędrówkę zorganizował po Górach Świętokrzyskich z kolegami w czasie strajku szkolnego w 1905 r. W czasie 48-letniej pracy pedagogicznej zorganizował kilkanaście wycieczek krajoznawczo - turystycznych i obozów wędrownych. Prof. Janczykowski skoncentrował się na poznaniu Chełmszczyzny i Lubelszczyzny. Pierwszy obóz wędrowny zorganizował już w 1939 r. po Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim, gdzie powracał jeszcze wielokrotnie z uczniami, aż do 1964 r. Podczas 3-4 tygodniowych wędrówek młodzież zapoznawała się z historią regionu, zbierała legendy, kreśliła mapki jezior, prowadziła kroniki bogato ilustrowane, zbierała eksponaty do muzeum.
A oto fragment wspomnień Kazimierza Janczykowskiego z obozu zorganizowanego w 1964 r.:

"No i po raz siódmy (od 1959/60 r. zebrałem brać obozową w ilości 20 kwiatów młodości, jedyną wychowawczynię i gospodynię,, dwóch wychowawców i wyruszałem dnia 6 lipca 1964 r. na pieszą wędrówkę po Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim. Pochód otwierał wózek najważniejszy sprzęt w obozie. Na drzewcu, przybitym pionowo, powiewał proporzec o barwach Ziemi Chełmskiej: jasnożółty, jasnozielony (liczcie barwy od góry). Wózek był lekki, zgrabny, własnej roboty i konstrukcji, a przy tym bardzo mocny. Był osadzony na dwóch motocyklowych kołach, których szerokie, gumowe opony chroniły na piaszczystych drogach od wcinania się w piach. Ala wózku jechała kuchnia i spiżarnia z zapasami na 2 dni. Dyszel dawał się chować pod spód, mogło go ciągnąć 2 chłopców.
Niespotykany taki "zagraniczny" wózek, a zwłaszcza trójbarwny proporzec o barwach "niepolskich" budziły wśród mieszkańców wiosek podlaskich ciekawość. Wreszcie sprawę rozstrzygnięto; to jest delegacja Polaków z Argentyny, oni szukają potomków tego starego emigranta Andrzeja, co to sto lat temu wyjechał z Rozpłucia do Ameryki i tam został po jego wnuku w spadku okrutny majątek. Nawet mój obóz tak się przejął tym kanonem, że gdy wchodziliśmy do jakiejś wioski, a ludzie zapytywali; "skąd wy jesteście ?" odpowiadali gromkim chórem; "z Argentyny" — A widzita — prawił pewien stary gospodarz — prawdę gadali wczoraj chłopy z Mokrego, że po naszych wioskach jakowasić delegacja z Argentyny kogoś szuka".
Uśmiechałem się, ale milczałem, nie chcąc psuć dobrego nastroju żadnej stronie..."

Kazimierz Janczykowski w czasie swoich wieloletnich wędrówek zbadał i opisał 69 jezior, ich faunę i florę, wyznaczył wiele szlaków turystycznych parków i rezerwatów przyrody. Po wieloletnich staraniach, jako członek Ligi Ochrony Przyrody przyczynił się do utworzenia rezerwatu przyrody na Stawskiej Górze 1956 r., gdzie ochroną objęto roślinę z trzeciorzędu - dziewięćsił popłocholistny. Rośliną tą profesor zainteresował się już w 1919 r., kiedy to wspólnie z trzema profesorami Politechniki Lwowskiej i dyrektorem gimnazjum W. Ambroziewiczem pojechał obejrzeć roślinę odkrytą w latach 80 ubiegłego stulecia przez Marię Hemplównę współpracującą z wybitnym etnografem Oskarem Kolbergiem. Kazimierz Janczykowski oczarowany tym co zobaczył tak opisał roślinność Stawskiej Góry:

"... miniaturka dawnego stepu, tonąca w złotych promieniach jesiennego słońca, nad nami błękit, pod stopami szmaragdowa zieleń. Na tym zielonym, puszystym kobiercu lśniły na obu wzgórzach gęsto rozsiane złotawe gwiazdy, kwiaty dziewięćsiłu. W obrębie całego nieużytku widniały pionowe i proste krzewy jałowca, nieruchomo zostające., jak żołnierze na warcie. Tu i ówdzie wyrastały z ziemi skarlałe, dzikie wiśnie będące pod ochroną. Kobierzec murawy ożywiały tysięczne kępki różnobarwnego kwiecia, skąd unosiła się w powietrzu jakoś niezwykle aromatyczna woń, niepodobna do zapachu roślinności zielnej i trawiastej naszych łąk".

Walka Kazimierza Janczykowskiego o ochronę dziewięćsiła popłocholistnego była widoczna na łamach prasy lokalnej i centralnej. Prowadził szeroką działalność popularyzatorską, publikował artykuły z zakresu historii, etnografii, archeologii i krajoznawstwa w czasopismach takich jak: "Poznaj swój kraj", "Ziemia Chełmska", "Zwierciadło", "Sztandar Ludu", "Kurier Lubelski", "Chłopska Droga". Na łamach "Kronik Nadbużańskich" w 1933 r. opublikował "Krótką monografię powiatu", a w 1955 wydał szkic geograficzno-krajobrazowy regionu chełmskiego pod tytułem "Wśród wzgórz kredowych". Jego badania i publikacje przedstawiają nadal dużą wartość. Często są one źródłem informacji dla naukowców piszących o Ziemi Chełmskiej. Prof . Kazimierz Janczykowski był współorganizatorem Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, a później Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i współtwórcą Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej. Jeszcze za jego życia w 1970r. chełmski oddział PTTK wydał pamiątkowy medal zawierający portret i napis: "Kazimierz Janczykowski Nestor Chełmskich Krajoznawców". Dziesięć lat później Muzeum Okręgowe wyemitowało medal, na którym zostały umieszczone portrety Wiktora Ambroziewicza i Kazimierza Janczykowskiego - współzałożycieli muzeum. Wielką pasją Kazimierza Janczykowskiego było zbierania pamiątek z przeszłości Chełma.
Już przed wojną zainteresował się muzealnictwem, był współtwórcą chełmskiego muzeum, które początkowo funkcjonowało przy gimnazjum im. Stefana Czarnieckiego. Od 1918 r. gromadził dokumenty historyczne, numizmaty, zabytki archeologiczne i etnograficzne. Od 1928 r. pełnił społecznie funkcję kustosza muzeum. W czasie wojny ukrywał i przechowywał wiele cennych eksponatów. Po wojnie ocalone zabytki zapoczątkowały zbiory zreorganizowanego muzeum (od 1950 r. placówki państwowej). Rozbudował istniejące działy i tworzył nowe, między innymi w 1934 r. powstał dział archeologiczny. Zgromadzono tu wiele eksponatów głównie narzędzi kamiennych z epoki neolitu. Zachowały się staranne notatki przy niektórych zabytkach spisane przez K. Janczykowskiego, dotyczące okoliczności znalezienia, lokalizacji i prób określenia chronologii. Gdy w 1934 r. w Poniatówce dokonano odkrycia grobu zbudowanego z płyt kamiennych, K. Janczykowski pisał:

"W październiku 1934 r. przypadkowo został odkryty w koi. Poniatówce pod Wojsławicami (22 km od Chełma) szkieletowy, skrzynkowy grób neolityczny z okresu neolitu, zbudowany z olbrzymieli głazów narzutowych, o łącznej wadze 7 ton. W kamiennej skrzyni zachowały się części szkieletu i czaszki z dolną szczęką i uzębieniem. Inwentarz, hermetycznie zamkniętego grobu, stanowiła pięknie wypolerowana siekierka krzemienna oraz 3 czarki ze wstęgowym ornamentem tak charakterystycznym dla ówczesnej kultury. Jedna z nich stała przy czaszce na przełamanym kamieniu, który wyglądał na żarnowy. Komisja, której przewodziła prof. dr Zofia Podkowińska, stwierdziła wiek grobu na około 5000 lat i przynależności do kultury amfor kulistych. Na podstawie inwentarza grób z Poniatówki ujawnił ścisłą łączność z grobami neolitycznymi północno-zachodniej Polski z jednej strony i grobami skrzynkowymi z Wołynia i Podola z drugiej. Świadczy to, że ziemia chełmska przedstawia teren ścierania się różnych wpływów kulturowych. Po sporządzeniu metryki i protokółu komisja zezwoliła na wydobycie grobu z ziemi, przewiezienie go do Chełma i złożenie w muzeum."

Była to na owe czasy sensacja ogólnopolska. Chełm zaistniał w światowej literaturze jako miejsce, gdzie wyeksponowano zabytek neolityczny. Zaraz po wojnie Kazimierz Janczykowski dokonał rekonstrukcji wieży w Bieławinie, co pozwoliło zapobiec zniszczeniu budowli.
Profesor znany z wypraw turystyczno-naukowych prowadzonych z młodzieżą podczas jednej z nich w 1953 r. w miejscowości Wołkowiany wydobył z uczniami około 30 grobów ciałopalnych i popielnicowych należących do kultury łużyckiej. Stanowią one obecnie eksponaty chełmskiego muzeum. Jednym z ważnych dokonań w zakresie archeologii był udział w sesji naukowej, która odbyła się w czerwcu 1959 r., poświęconej historii i archeologii. Tekst Kazimierza Janczykowskiego pod tytułem "Powstanie i najdawniejsze dzieje Chełma" opublikowane w "Ziemi Chełmskiej" w 1961 r. był ciekawy i odkrywczy. O samej archeologii pisał w szerokim kontekście - człowieka, ziemi i środowiska. Kazimierz Janczykowski, mimo licznych pasji był nauczycielem i wychowawcą w każdej chwili swojego życia, w każdym miejscu, w szkole i poza nią. Wykonywał zawód nauczycielski z głębokiej wewnętrznej potrzeby, z nadrzędnego nakazu i powołania. Posiadał wszechstronną wiedzę z zakresu wychowania fizycznego, geografii, etnografii, muzealnictwa, historii sztuki, przyrody, a towarzyszyły temu zdolności gawędziarskie. Dowcipny, pełen temperamentu barwnie opowiadał. Był bardzo lubiany przez młodzież i nigdy się z nianie rozstawał w ciągu prawie 50 letniej pracy zawodowej. Nawet w czasie wakacji zabierał uczniów na piesze wędrówki po Pojezierzu Łęczyńsko - Włodawskim, w czasie których przekazywał swoją wiedzę i pasję. Kształtował ich charaktery, wpajał patriotyzm lokalny i narodowy. [...]
W mieszkaniu Państwa Janczykowskich stale gromadziła się młodzież. Nawet w czasie okupacji kiedy zamknięto polskie szkoły profesor wraz z żoną Eleonorą nie przestali uczyć. Trzy dni w tygodniu - czwartek, piątek, sobota Kazimierz Janczykowski wyjeżdżał do Sawina i udzielał lekcji w kilku kompletach. O tajnym nauczaniu tak pisał w swoich pamiętnikach:

"Obok inspektoratu Szkolnego powstał w Chełmie Komitet Obywatelski Pomocy Społeczne}, którego członkami byli nauczyciele. Każdy przedmiot nauczania na kompletach miał jedną rzecz wspólną z artykułem rozdawanym przez Opiekę. Tą wspólną rzeczą była pierwsza litera przedmiotu i artykułu, np. polski język — płótno, fizyka — fasola, matematyka — marmolada itd. Każdy uczeń otrzymywał jedna kartę aprowizacyjna, na której było wypisane jego nazwisko i imię, w rubryce "N" były wymienione wszystkie artykuły, a w następnych zapisywało się datę oraz ilość w jednostkach miary wydanego towaru — np. Kowalski Antoni pokwitował pobrane dnia 15 listopada 1943 roku cztery metry płótna na bieliznę, co oznaczało, że otrzymać na okres stopień dobry z języka polskiego. Na podstawie kart Opieki sporządzono odpowiednie wykazy i doręczono do Inspektoratu. W ten sposób tworzyła się dokumentacja"

Kazimierz Janczykowski był tytanem pracy. Ciągle się uczył. "Nauk nigdy nie jest za wiele" - mówił profesor. Swoją wiedzą dzielił się z innymi publikując wiele artykułów i rozpraw w czasopismach regionalnych i centralnych. Jako publicysta należał do literackiej grupy "Pryzmaty". Za swój trud, poświęcenie oraz osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Oficerskim Odrodzenia Polski oraz odznaką "Zasłużony Nauczyciel Polski Ludowej".
Kazimierz Paweł Janczykowski zmarł w Chełmie 15 kwietnia 1972 r. Pochowany został na cmentarzu przy ulicy Lwowskiej. Trudno jest pisać o nim zwyczajnie i prosto bez wzruszenia, ogromnego szacunku i podziwu, którym darzyły Go kolejne pokolenia chełmian. Był On nie tylko przyjacielem i wychowawcą młodzieży, ale przede wszystkim wspaniałym człowiekiem: dowcipnym, błyskotliwym, wesołym, niezrównanym podróżnikiem, kolekcjonerem i badaczem przeszłości


Opracowanie: B. Breś - Łukaszewska, T. Borowska

 

im.Sybirakw

Nasz adres:

ul. Powstańców Warszawy 10
22-100 Chełm 

tel/fax: 82 565 71 37 

e-mail: zso6chelm@wp.pl

got5

500

sos_logo2

We wtorki w godz.: 19:00 - 20:00 szkoła udostępnia małą salę gimnastyczną dla rodziców.

Serdecznie zapraszamy!!!

Jakie jest twoje zdanie na temat rozwoju infrastruktury w ZSO6?




unia06 unia04 unia05

Modernizacja budynku Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 6 wraz z infrastrukturą sportowo-rekreacyjną w Chełmie

.

unia01 unia02

mum